 |
Zmęczeni "wspinaczką" na wysoki płaskowyż, na którym leży Raciążek,
kierujemy się ku widocznej z daleka renesansowej wieży kościoła. W cieniu
drzew można odpocząć na skwerku, gdzie ławek nie brakuje (nikt ich nie
kradnie, ani nie niszczy). |
 |
Z pewną przykrością stwierdzamy, że renesansowa wieża nie bardzo pasuje do
gotyckiej bryły kościoła. Otoczenie stanowią miasteczkowe domki (kiedyś
Raciążek rzeczywiście był miastem.). Wszędzie wiele zieleni.
|
 |
Od wschodu widok świątyni jest przeuroczy. Wyposażenie wnętrza barokowe,
ale na ogół kościół jest zamknięty i możemy jedynie zerkać do środka przez
kratę. |
 |
Wędrując dalej przez miasteczko zgodnie z drogowskazami dochodzimy do ruin
zamku. Przechodzimy nad resztkami dawnej fosy i oglądamy szczątki
wspaniałej budowli.
|
 |
Obchodzimy je by spojrzeć na zamek od tyłu...
|
 |
... budowla niewątpliwie była gotycka ...
|
 |
... położona na skraju płaskowyżu, a więc łatwa do obrony.
|
 |
Jeszcze przez chwilę spoglądamy na dziedziniec zamkowy,
|
 |
pstrykamy pamiątkowe zdjęcia, wyjmujemy lornetkę
|
 |
i podziwiamy piękny widok Ciechocinka.
|
 |
Miejsce urocze. Odwiedziny ruin, to obowiązek wszystkich kuracjuszy.
|
 |
Na szczęście "ruch turystyczny" nie jest wielki i nikt nie wpadł na
pomysł postawienia tu kiosków z piwem i pamiątkami. Kuracjusze ograniczają
się do pamiątkowych zdjęć na tym tarasiku widokowym. |