Jesienne spacery po Ciechocinku

Jesienne spacery po Ciechocinku

Tekst i zdjęcia Jerzy Kubrycht

[jesień 2000]

Od Nieszawy po Toruń przy lewym brzegu Wisły ciągną się podziemne źródła słonej wody. Od najdawniejszych czasów wykorzystywano solankę w Słońsku, który dziś jest przedmieściem Ciechocinka, choć dawniej był samodzielnym miastem królewskim. Najbardziej znanym źródłem jest ciechociński "grzyb".

"Warzenie" soli polegało zawsze na odparowaniu wody z solanki. Pierwszym etapem jest zagęszczanie solanki bez "energochłonnego" podgrzewania. Budowano w tym celu tężnie, gdzie, jak nazwa wskazuje, solanka gęstniała. Tężnia, to gigantyczna ażurowa konstrukcja z bali drewnianych.

Budowle rzeczywiście ogromne, bo dlugości wielu setek metrów, wysokości kilkunastu, szerokości nieco mniejszej. W połowie tężni numer 1 wejście na górę, gdzie (za drobną opłtą) można obejrzeć zabytek i porozmawiać z dyżurującym przewodnikiem. Solanka pompowana jest do dwóch drewnianych rynien biegnących przez całą długość urządzenia.

Zabytkowej konstrukcji drewniane zawory pozwalają wypuszczać solankę małymi strużkami. Spada ona po prostu w dół ...

... i tu jest kierowana do drewnianych rynien dolnych...

... ale "po drodze" solanka częściowo odparowuje wodę na gęsto ułożonych wiązkach gałązek tarniny. To najważniejszy element tężni. Tu wytwarza się cenny mikroklimat bogaty w ozon. W sąsiedztwie obowiązkowo spaceują kuracjusze. Solanka przebywa swą drogę przez materac tarninowy conajmniej pięciokrotnie.

Po latach eksploatacji skamieniałą tarninę wymienia się na nową. (Skamieniałe gałązki można kupić w kramie z pamiątkami.) Sól znakomicie konserwuje belki drewniane i podstawa konstrukcji tężni jest długowieczna.

Stężona solanka kierowana jest rurociągiem do warzelni. Jest to zabytkowa dziś manufaktura, gdzie w gigantycznych żeliwnych wannach podgrzewana jest solanka, aż do uzyskania sypkiej, białej soli. Resztki soli gorszego gatunku sprzedawane są jako szlam leczniczy, a resztka cieczy rozprowadzana jest jako ług (także leczniczy).

Dawno temu do warzelni wiodla bocznica kolejowa. Dziś zastąpiono ją rurociągiem i ciężarówkami. Bocznica wiedzie wzdłuż Parku Zdrojowego; po torach nie ma już śladu - można odbyć tędy miły spacer do samej manufaktury.

Ciechocinek jest czlonkiem Związku Miast Nadwiślańskich. Nietrudno stąd wnosić, że miasto leży nad Wisłą. Wybierzmy się na spacer nad rzekę. Można przejść Parkiem Zdrojowym i sąsiadującym nasypem dawnej bocznicy do warzelni i dalej ulicą Traugutta do Słońska Gornego, lub ulicą Mickiewicza, która przejdzie niebawem w drogę polną i zobaczymy pejzaż jak na zdjęciu obok. (Chaty na horyzoncie, to Słońsk Górny.)

Słońsk, to ulicówka położona wzdłuż wału wiślanego. Tablica głosi, że nie wolno po nim jeździć, ale spacery nie są zabronione.

Ulica Słońsk Górny wiedzie doliną Wisły do Nieszawy. Jeszcze na terenie Słońska spotkamy przy niej (po lewej) malowniczą sosne, zupełnie uschniętą...

... za nią opuszczony cmentarzyk potomków dawnych osadników holenderskich.

Niżej nad Wisłą położony jest Słońsk Dolny. Mniej ciekawy, choć można w nim odwiedzić "kanał" służący dawniej galarom wiślanym do zbliżenia się do warzelni, skąd ładowano cenny produkt - ciechocińską (słońską) sól warzoną.

Pomiędzy obu Słońskami, administracyjnie w Górnym, położona była niegdyś wyspa o nazwie Kępa Dzikowska. Gospadarzyło na niej dziesięciu rolników (bo ziemia tu żyzna). Kłopot w tym, że na wyspę można było dotrzeć jedynie łódką. Ani krowa, ani koń do łódki nie mieściły się, przeto łączność ze światem (i wymiana handlowa) wielce była utrudniona. Na dodatek władze żądały od mieszkańców wyspy dodatkowego podatku za gospodarzenie w "strefie podmiejskiej" (tylko 2km do centrum miasta). Już ponad 30 lat temu usypano groble łączącą wyspę z lądem. Na zdjęciu "nie wyszła", bo zrobiło się ciemno. Katastrofalny stan nawierzchni, to ślad działalności fal powodziowych.

"Wysoka woda" niesie wiele mułu i innych materiałów, przeto zamknięte groblą ramię Wisły stało się po 30 latach zarośniętą doliną z oczkami stojącej wody.

Na pewno można przejść tędy suchą nogą. Tak więc Kępa Dzikowska przestała być wyspą, co jako pierwszy komunikuję Szanownym Czytelnikom przedstawiając na dowód dwa ostatnie zdjęcia.

Niestety, brzeg Wisły bardzo się od Ciechocinka oddalił, bo wyspa była szeroka, żywiła wszak 10 rodzin. Nie wiem, jak to się stało, że rdzenni mieszkańcy po usypaniu grobli gdzieś się przesiedlili. (Dobrowolnie?) Teraz gospodarzy tu zakład przetwórstwa warzywnego z odległego Wagańca.

Przejdźmy nad brzeg królowej naszych rzek. To dodatkowy kilometr spaceru...

... ale warto ...

... możemy z satysfakcją stwierdzić, że sprawdziliśmy, że wszystko się zgadza, że Ciechocinek jest rzeczywiście miastem nadwiślańskim.

Zapraszam na spacer po Parku zdrojowym. Zaczyna się koło źródła "grzyb" i biegnie w kierunku Wisły ograniczony z prawej ulicą Traugutta, z lewej nasypem rozebranej bocznicy kolejowej. W każdym przyzwoitym parku musi być stawek z łabędziami...

... i z wodotryskiem.

Wiele okazów flory. Kiedyś były one opatrywane tabliczkami z nazwami. Zresztą sam park kiedyś był ogrodzony. Na zdjęciu ginkgo biloba w jesiennej szacie.

Pospacerujmy parkowymi dróżkami korzystając z resztek jesiennego słońca...

...

... najładniej prezentują się brzozy, które stosunkowo późno pozbywają się listków.

Zabytkowa muszla koncertowa zapewnia znakomitą akustykę. Po drugiej stronie "widowni" budynek zabytkowej pijalni wód mineralnych. Aktualnie budynek ten jest konserwowany.

Główna aleja parku świeci pustkami. Kuracjusze preferują spacery wzdłuż tężni.

A to nasyp dawnej bocznicy kolejowej do warzelni. Tu nikt nie sprząta, możemy pobrodzić w żółtych klonowych liściach.

Do obszaru tężni nr 1 przylega piękny Park Tężniowy. Spokojnie tu, cicho i bardzo kolorowo.

* *

Jest jeszcze trzeci park. Nazywa sie Sosnowy. Może troszkę zaniedbany.

Wygląda na to, że architektura tego parku bazuje na fragmencie prawdziwego lasu sosnowego.

Położony w centrum miasta kościół rzymsko-katolicki jest wyjątkowo piękną budowlą neogotycką. Nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych.

Cerkiew prawosławna położona tuż przy Parku Sosnowym zbudowana jest w stylu "zauralskim". (Tak twierdzi ksiądz prawosławny, który chętnie informuje kuracjuszy o historii kościoła i życiu swej bardzo rozległej parafii.)

W cerkiewce regularnie odbywają się nabożeństwa dla kuracjuszy połączone z krótkim wykładem dla zwiedzających.

Po Ciechocinku najpraktyczniej poruszać się pieszo. Kierowcy nie znający miasta mają tu sporo kłopotu, bo na większości ulic obowiązuje jeden kierunek ruchu. Przy dworcu jest postój taksówek, ale w kurorcie większe grupy wynajmują konne omnibusy...

... samotni pasażerowie, lub pary, mogą korzystać z riksz ...

... a zamiast autodorożki najlepiej wynająć prawdziwą dorożkę konną.

Dworzec kolejowy jest dziewiętnastowiecznym zabytkiem, podobnie jak dworzec w pobliskim Aleksandrowie Kujawskim. Jak na obecne potrzeby jest to gmach stanowczo za wielki. Rozgościła się w nim księgarnia "taniej książki", jakaś agencja nieruchomości i parę innych punktów zupełnie z koleją nie związanych. Przy dworcu przystanek autobusowy. Balustradka po prawej stronie zdjęcia należy do teatru zdrojowego.

w porze obiadowej ulice sa puste kasyno gry

Aleje, skwery, planty, pasaże, ogrody przysanatoryjne, klomby - to tylko niektóre elementy architektury "dzielnicy uzdrowiskowej". Po lewej aleja AK, niżej kilka innych migawek z miasta.

kasyno Europa * * sanatorium Ruch * zabytkowa dziœ 
budowla uzdrowiekowa

Typowa uliczka "dzielnicy willowej". Sporo tu "pensjonatów", w których każdy turysta łatwo znajdzie kwaterę.

To zdjęcie przedstawia szkołę podstawową nr 3 (przy ul. W.P.), którą "poświęcił" przed laty sam Aleksander Zawadzki. Szkoła nosiła jego imie, a na widocznym pustym cokole spoczywało kiedyś popiersie ojca tej podstawówki. Obecnie szkoła przekształcana jest w gimnazjum.

Niestety wiele budynków sanatoryjnych woła o pilny remont. Odnosi się wrażenie że reformy nie przynoszą korzyści miastu, które rozbudowało się trochę "na wyrost".


Gorąco zachęcam do spaceru do pobliskiego Raciążka i nieco dalszej Nieszawy.
Strona ta jest uzupełnieniem strony "Okolice Torunia"

Ksiega Gosci